Home


Pożegnanie Joli Koral PDF Drukuj Email
Z głębokim żalem i smutkiem informujemy, że 10 stycznia br. odeszła od nas, po dzielnej walce ze śmiertelną chorobą, Jola Koral, Dyrektorka Zarządu Fundacji im. Andrzeja Bączkowskiego, nasza przyjaciółka, osoba niezwykła, prawa, wrażliwa na cierpienie i niedostatki innych, zawsze znajdująca czas dla potrzebujących pomocy. Kochała ludzi. Jola była krytyczna, ale sprawiedliwa i obiektywna, ceniła odwagę, tolerancję i wolność. Jej wieloletnia praca w Fundacji i optymizm, którym nas obdarowywała w trudnych sytuacjach były dla nas bezcenne. Wiele jej zawdzięczamy. Choć jej już nie ma wśród nas, to jednak mamy nadzieję, że Jej dobry duch będzie nas nadal wspierał.

Jolu, żegnamy Cię, wierząc, że przeszłaś do lepszego świata.

Rada Fundacji im. Andrzeja Bączkowskiego
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powiedzieli o Andrzeju:

Michał Boni
- Smutno, że Andrzeja teraz z nami nie ma. Wszyscy w tamtych czasach ciężko pracowaliśmy, ale jego pasja, pracowitość, rzetelność, przeszły do legendy. Był wzorem człowieka i urzędnika, który rozwiązywał konkretne, szalenie trudne problemy, traktując działalność publiczną jako służbę, a pracę ministra – jako misję.

Henryk Wujec
- W stanie wojennym, w latach 80., dzięki Solidarności ujawnili się ludzie niezwykle wartościowi, którzy się wspaniale sprawdzili w pierwszym okresie przebudowy państwa, traktując to, co robią, jako misję, a nie drogę do kariery. Jednym z takich ludzi, odkrytym diamentem – był Andrzej.

Bogdan Zdrojewski
- Byłem pierwszym laureatem nagrody, zaskoczonym tym zaszczytnym wyróżnieniem. Pamiętam swoje wrażenia: z jednej strony ogromny szacunek dla wzoru, jakim w życiu publicznym był Andrzej Bączkowski oraz dla jego wysiłku, z drugiej – pamięć o ciężkiej przeprawie z powodzią, uzasadnieniem nagrody.