Home


Komunikat Kapituły PDF Drukuj Email
Kapituła Nagrody im. Andrzeja Bączkowskiego na posiedzeniu 19 stycznia 2011 r. jednogłośnie przyznała Nagrodę za rok 2010 r. Wojciechowi Szczurkowi, prezydentowi Gdyni.

Wojciech Szczurek działania w zespole i współpracy z ludźmi uczył się w szeregach Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej (ZHR). Pracę w wolnej Polsce rozpoczął jako asesor i sędzia sądu rejonowego w Gdyni. W 1989 r. organizował gdyński Komitet Obywatelski. W latach 1991-98 był przewodniczącym gdyńskiej Rady Miasta, reprezentował też Gdynię w sejmiku samorządowym województwa gdańskiego. W 1998 r. po śmierci legendarnej prezydent Gdyni Franciszki Cegielskiej został wybrany na urząd prezydenta. Jesienią 2010 r. został wybrany na kolejną kadencję, cały czas będąc kandydatem niezależnym politycznie. Poparło go 87% mieszkańców.  

Wojciech Szczurek stał się symbolem samorządu terytorialnego w Polsce, a miasto pod jego rządami przeżywa wspaniały rozwój. Z tak rekordowymi wynikami poparcia stał się modelem osoby, która działa na rzecz dobra wspólnego ponad podziałami politycznymi.

Kapituła uznała, że Wojciech Szczurek jest wzorem samorządowca i osoby, która spełnia standardy służby publicznej wyznaczone przez Andrzeja Bączkowskiego.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powiedzieli o Andrzeju:

Michał Boni
- Smutno, że Andrzeja teraz z nami nie ma. Wszyscy w tamtych czasach ciężko pracowaliśmy, ale jego pasja, pracowitość, rzetelność, przeszły do legendy. Był wzorem człowieka i urzędnika, który rozwiązywał konkretne, szalenie trudne problemy, traktując działalność publiczną jako służbę, a pracę ministra – jako misję.

Henryk Wujec
- W stanie wojennym, w latach 80., dzięki Solidarności ujawnili się ludzie niezwykle wartościowi, którzy się wspaniale sprawdzili w pierwszym okresie przebudowy państwa, traktując to, co robią, jako misję, a nie drogę do kariery. Jednym z takich ludzi, odkrytym diamentem – był Andrzej.

Bogdan Zdrojewski
- Byłem pierwszym laureatem nagrody, zaskoczonym tym zaszczytnym wyróżnieniem. Pamiętam swoje wrażenia: z jednej strony ogromny szacunek dla wzoru, jakim w życiu publicznym był Andrzej Bączkowski oraz dla jego wysiłku, z drugiej – pamięć o ciężkiej przeprawie z powodzią, uzasadnieniem nagrody.